
Marii Popowej
Niedługo po mnie rozpoczęli rok od błogosławieństwznajomy przesłał mi zapasowy, wspaniały wiersz Lucille Clifton „błogosławienie łodzi”. Spotkaliśmy się na warsztatach poetyckich i wspólnie postanowiliśmy pisać więcej poezji w nadchodzącym roku, więc zaczęliśmy co tydzień na zmianę wybierać wers ulubionego wiersza, który wykorzystaliśmy jako wspólną podpowiedź. (Cudowna rzecz w umysłach, o ich olśniewająca różnorodnośćto właśnie z tego samego nasienia mogą w nich zakwitnąć różne rzeczy.)
Myślałam o przebaczeniu – o jego cichej mocy, która pozwala usunąć bryłę winy z piersi czasu i napełnić płuca życia tlenem tego, co możliwe, o tym, jak błogosławisz swoje życie, przebaczając swojej matce, przebaczając ojcu, przebaczając osobie, której Twoja miłość nie wystarczyła, przebaczając osobie, dla której Twoja miłość była zbyt duża, przebaczaj sobie wciąż i wciąż.
To jest wiersz, który rozwinął się we mnie od pierwszego wersu Cliftona, przeczytaj tutaj Nicka Cave’a (Kto pięknie napisał o przebaczeniu sobie i który zapoczątkował mój okres błogosławieństw, zabierając mnie po raz pierwszy do kościoła rano w dniu moich czterdziestych urodzin).
PRZEBACZENIE
autorstwa Marii PopowejNiech przypływ
nigdy nie znudzi się jego czułym trudem
jak w kółko
przebacza Księżycowi
codzienne wygnanie
i wraca do skrętu
góry w piasek
jakby chciał powiedzieć,
ty też możesz mieć
ten powrót do domu
ty też posiadasz
tę elementarną moc
skręcania
kamień w sercu
w złoty pył.