
„Rodzisz się sam. Umierasz sam. Wartość przestrzeni pomiędzy nimi to zaufanie i miłość” – napisała w swoim pamiętniku artystka Louise Bourgeois w siedemdziesiątym siódmym roku życia, wspominając długie i bujne życie, które warto rozważyć centralną rolę samotności w twórczości.
Pokolenie przed nią, rozpoznało to „dzieła sztuki powstają z nieskończonej samotności”, Rainera Marii Rilke (4 grudnia 1875–29 grudnia 1926) w swojej oszałamiającej korespondencji z dziewiętnastoletnim Franzem Xaverem Kappusem – początkującym poetą i kadetem tej samej akademii wojskowej, badał związek między samotnością, miłością i kreatywnością prawie złamał dorastającą duszę Rilkego.
Opublikowane pośmiertnie w języku niemieckim listy przedstawiające niezwykle wnikliwe wglądy w istotę sztuki i miłości – czyli istotę życia – teraz ożywają na nowo jako Listy do młodego poety: nowe tłumaczenie i komentarz (biblioteka publiczna) filozofka ekologiczna, buddyjska badaczka i działaczka na rzecz ochrony środowiska Joanna Macy oraz poetka i psycholog kliniczna Anita Barrows: dwie kobiety, które przeżyły krańce życia – Macy miała dziewięćdziesiąt jeden lat w momencie tłumaczenia, a Barrows siedemdziesiąt trzy – i które spędziły ćwierć wieku głębokie myślenie o tym, co sprawia, że warto żyć we wspólnym tłumaczeniu dzieł dawno temu człowieka, który ledwo dożył pięćdziesiątki, a który miał jeszcze dwadzieścia kilka lat, kiedy komponował te listy pełne czułości i ponadczasowej przejrzystości.

Przewidując odkrycia psychologii XX wieku na temat tego, dlaczego dziecięca zdolność do „żyzna samotność” jest niezbędne dla kreatywności, poczucia własnej wartości i zdrowych relacji w późniejszym życiu, Rilke pisze do swojego młodego korespondenta w krótkie, ciemne i samotne dni tuż przed feriami zimowymi:
Czym (można zadać sobie pytanie) byłaby samotność, która nie miałaby w sobie odrobiny wielkości? Bo samotność jest tylko jedna, wielka i niełatwa do zniesienia. Pojawia się niemal zawsze, gdy chętnie zamieniłbyś to na jakąkolwiek wspólnotę, choćby banalną i tanią; zamień go na pozory jakkolwiek silnego zgodności ze zwyczajnością, z najmniej godnymi. Być może jednak właśnie w tym momencie dojrzewa samotność; jego dojrzewanie może być bolesne jak dorastanie chłopca i smutne jak początek wiosny… Potrzebne jest tylko to: samotność, wielka samotność wewnętrzna. Wchodzenie w głąb siebie i nie spotykanie się z nikim innym godzinami – tego właśnie trzeba się nauczyć. Być samotnym tak, jak było się w dzieciństwie. Kiedy dorośli byli w ruchu, zajęci sprawami, które wydawały się duże i ważne, ponieważ dorośli wydawali się bardzo zajęci i ponieważ nie można było zrozumieć, co robią.

Powtarzając nieustanne naleganie Kierkegaarda „ze wszystkich absurdalnych rzeczy najbardziej absurdalna wydaje się… bycie zajętym” oraz obserwacja Emersona, że „nasz pośpiech i zawstydzenie wyglądają śmiesznie” w chwili, gdy się zatrzymamy zawrotny pęd towarzyskości, przez który próbujemy uciec od samych siebieRilke dodaje:
Jeśli pewnego dnia ktoś zrozumie, że ich zajęcia są żałosne, ich zajęcia są zamrożone i oderwane od życia, dlaczego by w dalszym ciągu nie patrzeć jak dziecko, widzieć to jako dziwne, patrzeć na to z głębi własnego świata, z ogromu własnej samotności, która sama w sobie jest pracą, statusem i powołaniem?

A jednak kluczowym, wykwintnym napięciem twórczym, które Rilke w tak wyjątkowy sposób harmonizuje, jest istotne wzajemne oddziaływanie samotności i miłości – każde z nich wzbogaca się nawzajem, każde wzmacnia całość ducha, z którego wyrasta cała sztuka. W innym liście napisanym wiosną następnego roku pisze:
Nie pozwól, aby twoja samotność przesłaniała obecność czegoś, co chce się z niej wyłonić. Właśnie ta obecność pomoże rozszerzyć się twojej samotności. Ludzi przyciąga to, co łatwe i najłatwiejsza strona tego, co łatwe. Ale jasne jest, że musimy trzymać się tego, co trudne, tak jak ma to miejsce w przypadku wszystkiego, co żyje. Wszystko w przyrodzie rośnie i broni się na swój sposób i przed wszelkim sprzeciwem, usiłując od wewnątrz i za wszelką cenę stać się odrębnym sobą. Dobrze jest być samotnym, bo samotność jest trudna, a to, że coś jest trudne, musi być dla nas jeszcze większym powodem, aby się tego podjąć.
Kochać też jest dobrze, bo miłość jest trudna. Opieka jednej osoby nad drugą jest być może najtrudniejszą rzeczą, jakiej się od nas wymaga, najwyższą i ostateczną próbą, pracą, do której wszelka inna praca jest jedynie przygotowaniem. Całą istotą, wszystkimi siłami, jakie zebraliśmy, musimy nauczyć się kochać. To uczenie się jest zawsze procesem zaangażowanym i trwałym.

Dwie dekady wcześniej Kahlil Gibran zaoferował swą niezachwianą mądrość poetycką trudna równowaga intymności i niezależności w prawdziwej miłościRilke wzywa do zrzucenia ideologicznych kajdan naszej kultury koncepcji miłości jako połączenia bytów. „Żadne ludzkie doświadczenie nie jest tak bogate w konwencje” – zauważa, mając na uwadze tych, którzy jeszcze nie zaprzyjaźnili się ze swoją suwerenną samotnością, a zamiast tego „działają w oparciu o wzajemną bezradność”, „po prostu poddając się miłości jako ucieczce od samotności”. Oferuje wyzwalającą alternatywę, która w naszych czasach wciąż wymaga tyle samo kontrkulturowej odwagi, co w jego czasach:
Miłość nie polega na łączeniu się. Jest to szlachetne wezwanie, aby jednostka dojrzewała, różnicowała się, stawała się światem w sobie w odpowiedzi na innego. Jest to wielkie i nieskromne powołanie, które wyróżnia człowieka i wzywa go ponad wszelkie granice. Tylko w tym sensie możemy korzystać z miłości, która została nam dana. To zadanie ludzkości, na które wciąż ledwo jesteśmy gotowi.
[…]
Ta bardziej ludzka miłość (nieskończenie rozważna, lekka, dobra i jasna, dopełniana przez trzymanie się blisko i puszczanie) będzie przypominać tę miłość, którą tak mozolnie przygotowujemy – miłość, która składa się z dwóch samotności, które chronią, graniczą i pozdrawiają się nawzajem.

W innym liście Rilke dodaje złożoność fizycznej intymności do tej sfery transcendentnych trudności, formułując swoje rady, jak najlepiej wykorzystać eros jako siłę twórczą:
Tak, seks jest trudny. Ale wszystko, czego się od nas oczekuje, jest trudne. Prawie wszystko, co się liczy, jest trudne i wszystko ma znaczenie… Dojdź do własnego stosunku do seksu, wolnego od zwyczajów i konwencji. Nie musisz się wtedy bać, że zatracisz siebie i staniesz się niegodny swojej lepszej natury.
Przyjemność seksualna jest doświadczeniem zmysłowym, niczym nie różniącym się od czystego widzenia czy czystego dotyku, jak smak owocu. Jest to dane nam wielkie, niekończące się doświadczenie, naturalna część poznania naszego świata, pełni i blasku wszelkiej wiedzy. I nic, co otrzymujemy, nie jest złe. Złe jest niewłaściwe wykorzystanie i zepsucie tego doświadczenia oraz wykorzystanie go do pobudzenia wyczerpanych aspektów naszego życia, aby je rozproszyć, a nie połączyć.
Na długo zanim naukowcy rzucili na to światło jak seksualność wczesnej flory i fauny nadała naszej planecie pięknoRilke dodaje:
Dostrzeganie piękna w zwierzętach i roślinach jest formą miłości i tęsknoty; i możemy zobaczyć zwierzę, tak jak widzimy roślinę, cierpliwe i chętne do zjednoczenia się i wzrostu – nie z fizycznego pożądania, nie z cierpienia, ale kłaniające się potrzebom, które są większe niż pożądanie i cierpienie oraz potężniejsze niż wola i opór.
O, żeby ludzie pokornie przyjęli i gorliwie znieśli tę tajemnicę, która wypełnia ziemię aż do najmniejszej rzeczy, i odczuli ją jako część trudów życia, zamiast ją lekceważyć. Gdyby tylko szanowali tę płodność, która jest niepodzielna, czy to w formie duchowej, czy fizycznej. Ponieważ ta duchowa twórczość wywodzi się z fizyczności, wywodzi się z tej erotycznej esencji i jest jedynie bardziej przewiewną, rozkoszniejszą, bardziej wieczną iteracją jej bujnej zmysłowości.

Podobnie jest z rolą erotyki w pracy twórczej:
Sztuka tworzenia jest niczym bez ogromnego, ciągłego udziału i współpracy prawdziwego świata, niczym bez tysiąckrotnego harmonizowania rzeczy i bytów; a przyjemność twórcy jest przez to niewypowiedzianie bogata, ponieważ zawiera wspomnienia spłodzenia i rodzenia milionów. W jednej twórczej myśli mieszka tysiąc zapomnianych nocy miłości, które napełniają ją bezmiarem. A ci, którzy spotykają się nocą, zamknięci w popychającym pragnieniu, zbierają nektar, generując moc i słodycz dla jakiejś przyszłej poetyckiej wypowiedzi, która wyśpiewa zachwyt.
Więcej informacji na temat tego zachwycającego nowego tłumaczenia Listy do młodego poety — taki, który ucieleśnia koncepcję polskiej poetki Wisławy Szymborskiej, laureatki Nagrody Nobla, o „tym rzadkim cudzie, gdy tłumaczenie przestaje być tłumaczeniem i staje się… drugim oryginałem”, i jest najwspanialszym tego typu cudem dokonanym na klasyku od czasów Ursuli K. Le Guin feministyczne tłumaczenie Tao Te Ching – delektuj się tym O byciu rozmowa z Macy i Barrowsem na temat szerszego oddźwięku twórczości Rilkego w naszym świecie, a następnie ponownie odwiedź współczesnego Rilkego Hermanna Hessego w samotność i odwaga odnalezienia siebiefizyk Brian Greene Refleksja Rilkeana na temat tego, jak żyć ze swoimi ludzkimi słabościamii sam Rilke dalej czego potrzeba, aby być artystą.
