
Z okazji 25. rocznicy powstania warto zauważyć pewną ironię, że „Sztuczna inteligencja AI” Stevena Spielberga wydaje się dziwnie przewidywalna w dzisiejszym środowisku mającym obsesję na punkcie sztucznej inteligencji, zwłaszcza w porównaniu z niedawno wydanym filmem głównego reżysera „Dzień ujawnienia”, co niestety wydaje się spóźnione o trzydzieści lat dla całej rządowej partii ukrywającej UFO/UAP.
Droga „AI Artificial Intelligence” na srebrny ekran to dziwna odyseja, w której biorą udział dwaj najwięksi filmowcy na świecie, opowiadanie z lat 60. o globalnym ociepleniu i zaawansowanych robotach, dziecięca gwiazda z hitowego horroru, wielokrotne rozpoczęcia i zatrzymania produkcji, a nawet szalona teoria spiskowa dotycząca nagłej śmierci.
Ta futurystyczna baśń o wartości 75 milionów dolarów została nakręcona w sennej, desaturowanej, nadprzyrodzonej mgle, która wciąga widzów w emocjonalną głębię, dzięki czemu „AI” jest jednym z najlepszych filmów Spielberga powstałych w mroczniejszym i poważniejszym okresie jego twórczości.
Wydany przez Warner Brothers 29 czerwca 2001 roku dojrzały film science-fiction przyciągnął zróżnicowaną publiczność zahipnotyzowaną przedstawieniem świata zmienionego klimatem i rozwojem sztucznych ludzi zwanych mechami. Opowiada historię pary, której dziecko dotknięte jest śmiertelną chorobą, co zmusiło ich do zakupu Davida, nowego modelu dziecka-androida zaprogramowanego do miłości.
Kiedy ich syn wraca do zdrowia, konflikt między człowiekiem a mechem staje się niebezpieczny, a David zostaje usunięty, gdzie spotyka grupę bezdomnych robotów. Dostrojony do baśni o „Pinokio” i pragnący stać się prawdziwym chłopcem, David i jego sztuczna inteligencja miś Teddy wyruszają w dziwną podróż na zalany Manhattan, aby odnaleźć Błękitną Wróżkę, która może spełnić jego życzenie.
Spielberg oczywiście zabrał ze sobą swój wierny zespół nagrodzonych Oscarem współpracowników, w skład którego wchodzili operator Janusz Kaminski, montażysta Michael Kahn i kompozytor John Williams, na tę przygodę science-fiction PG-13, której ostateczny wpływ ze sprzedaży biletów na całym świecie wyniósł przyzwoite 236 milionów dolarów.
W rolach głównych: Haley Joel Osment, Frances O’Connor, Jude Law, Sam Robards, Brendan Gleeson i William Hurt, „AI” wywołało burzę spektakularnych efektów wizualnych, szczególnie widoczne w scenografiach Flesh Fair, gdzie roboty zmuszane były do walk gladiatorów, aby zabawiać postapokaliptyczne tłumy.
Law świetnie się bawi ze swoim rozrywkowym androidem o imieniu Gigolo Joe, który ratuje Davida i zabiera go do swojej zagrody podczas podróży na spotkanie ze swoim „twórcą” w czymś w rodzaju pokręconej podróży przypominającej „Czarnoksiężnika z krainy Oz”. Robin Williams wyraża także głos zabawnej interaktywnej wyszukiwarce stworzonej na podobieństwo Alberta Einsteina i trafnie nazwanej Dr. Know.
Świeżo po roli Cole’a Seara, znanego także jako dzieciak „widzę umarłych” w „Szóstym zmyśle” M. Nighta Shyamalana, Osment daje wstrząsający występ jako niewinna maszyna, która ma nadzieję, że wypełni swój program i będzie kochana jak prawdziwy chłopiec. Zauważono, że w filmie Osment ani razu nie mrugnął, a na ekranie wykazał się niesamowitą głębią uczuć, jak na tak młodego aktora.
Narracja „AI” powraca także do jednego z głównych wątków katalogu Spielberga, czyli rozpadu rodziny. Przez lata dobrze udokumentowano i dyskutowano, że rozwód jego rodziców, gdy miał 19 lat, wywarł druzgocący wpływ na Spielberga.
Trauma rozbitych rodzin została dobrze przedstawiona w wielu filmach Spielberga, w tym „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”, „Obcy pozaziemski”, „Imperium słońca”, „Wojna światów”, a nawet został szczegółowo ujawniony w „Fabelmanach”.
Tutaj, w „AI”, rozbity dom, którego doświadcza David, android, bohater grany przez Haley Joela Osmenta, wydaje się jeszcze bardziej surowy. Jego ukochana matka, Monica, wyczuwając niestabilność emocjonalną Davida i obawiając się o życie swojej rodziny, wypędza swoje-robo-dziecko do lasu i porzuca je, a on desperacko błaga ją, aby przestała. To łzawy i rozdzierający serce moment, o którym niewielu widzów zapomina.
„Sztuczna inteligencja AI” rozpoczęła się w 1969 r. jako opowiadanie autora Briana Aldissa zatytułowane „Super-zabawki wytrzymują całe lato”. To krótka lektura z zaskakującym zakończeniem, którego nie będziemy tutaj zdradzać.
Adaptacja futurystycznej opowieści o zalanym Nowym Jorku, inżynierze cybertronicy, jego rodzinie, syntetycznym dziecku nowej generacji i pluszowym misiu-robocie była projektem pełnym pasji wielkiego Stanleya Kubricka. Skrupulatny filmowiec podjął kilka prób rozwikłania fabuły z wieloma scenarzystami, w tym Sarą Maitland, Ianem Watsonem i samym Brianem Aldissem, ale nigdy nie udało się ich ułożyć w gotowy scenariusz.
Następnie w 1995 roku zatrudniono Spielberga jako potencjalnego reżysera, a obaj geniusze kina przez lata współpracowali, aby opracować historię. Po zaskakującej śmierci Kubricka w 1999 r. (niektórzy wierzyli, że to zbrodnia w związku z ujawnieniem tajemnic branżowych), cztery dni po premierze „Oczy szeroko zamkniętych” Spielberg zgodził się dokończyć projekt dla swojego przyjaciela i mentora i ostatecznie napisał gotowy scenariusz.
Jest to oczywiście trochę poskładany wysiłek obejmujący tak wiele pomysłów, ale wszystko to działa jako rodzaj egzystencjalnego badania roli sztucznych istot w przyszłym społeczeństwie, naszej odpowiedzialności za nasze inteligentne stworzenia i ich potencjału emocjonalnego.
Starając się pozostać wiernym ideałom Kubricka, Spielberg był ściśle zaangażowany w pisanie, produkcję i reżyserię „AI”, który jest jednym z zaledwie dwóch filmów w jego całej karierze, w których wystąpiła ta twórcza trójka. Drugim projektem filmowym jest „The Fabelmanowie” z 2022 roku.
Po triumfalnym „Szeregowcu Ryanie” z 1998 r. „Szeregowiec Ryan” z 2001 r. „Sztuczna inteligencja” z 2001 r. stanowiła kontynuację poważnego fragmentu jego kariery Spielberga, obejmując cztery filmy science fiction wyemitowane w ciągu siedmiu lat. Oprócz „AI” tymi dodatkowymi wydawnictwami były „Raport mniejszości” z 2002 r., „Wojna światów” z 2005 r. oraz „Indiana Jones i królestwo kryształowej czaszki” z 2008 r. Mistrz nie powrócił ponownie do tego gatunku przez dziesięć lat, aż do wydania „Ready Player One” w 2018 roku.
Postęp w zakresie cyfrowych efektów wizualnych w dekadzie pierwszej dekady XXI wieku skorzystał na tym, że miliony dolarów wpompowano w takie franczyzy, jak „Gwiezdne wojny”, „Harry Potter”, „Piraci z Karaibów” i „Transformers”. „Sztuczna inteligencja” była jedną z pierwszych, które skorzystały z zastrzyku innowacji, który rozpoczął się wraz z pierwszym prequelem „Gwiezdnych wojen” z 1999 r. „Widmowe zagrożenie.”
Jednym z głównych problemów Kubricka była technologia, która nie pozwalała na przedstawienie realistycznego robota, ale połączenie praktycznych efektów ze Stan Winston Studio i CGI załatwiło sprawę.
Kolejna twórcza synteza Kubricka i Spielberga dotycząca historii „AI” obejmuje ich wspólną miłość do klasycznej opowieści dla dzieci Carlo Collodiego „Przygody Pinokia” z wizją Kubricka dotyczącą filmu jako czegoś w rodzaju Pinokia z robotami. „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” Spielberga zawiera również kilka odniesień do animowanego Disneya „Pinokio”.
Połączenie ponurego, niepochlebnego spojrzenia Kubricka na ludzką naturę w połączeniu z cudownym ciepłem i sentymentalizmem Spielberga tworzy wyjątkowy koktajl filmowy, dzięki któremu „AI” pozostaje świeża i aktualna.
Kontrowersyjnym elementem „AI” jest zakończenie, w którym humanoidalni kosmici podają się za Błękitną Wróżkę, aby spełnić życzenie Davida, aby spędzić ostatni dzień z matką, oraz powracający motyw jego chęci zostania prawdziwym chłopcem i po prostu bycia kochanym.
To słodko-gorzki finał, który nie jest pozbawiony krytyków, ale sam fakt, że jest to wciąż podatny teren do ożywionych debat, wskazuje na trwałe znaczenie filmu w twórczości Spielberga, które pozostaje jeszcze bardziej aktualne i aktualne dzisiaj, w rocznicę 25. urodzin „AI”.