Thich Nhat Hanh o sztuce głębokiego słuchania i 3 buddyjskich krokach do naprawy związku – marginalista

Thich Nhat Hanh o sztuce głębokiego słuchania i 3 buddyjskich krokach do naprawy związku – marginalista
Thich Nhat Hanh o sztuce głębokiego słuchania i 3 buddyjskich krokach do naprawy związku – marginalista

Thich Nhat Hanh o sztuce głębokiego słuchania i 3 buddyjskich krokach do naprawy związku

Jeden fakt nie przestaje mnie zdumiewać: pomimo ogromnych zmian kulturowych i skoku wiedzy na przestrzeni epok, ludzki mózg – ten tygiel świadomości, w którym panuje psychologia rządząca zachowaniami, które nazywamy naturą ludzką – pozostaje praktycznie niezmieniony przez ostatnie sto tysięcy lat. Jakież to pokorne, gdy weźmiemy pod uwagę, że to, co jest poznawczo prawdziwe w przypadku naszych przodków – którzy nie mając wiedzy astronomicznej jako prawidłowego układu odniesienia dla ruchu planet, wyjaśniali zaćmienia jako działanie Boga, a komety jako wróżby złego losu – jest równie prawdziwe w przypadku nas.

Konteksty wyjaśniające, w których ta tendencja objawia się dzisiaj, mogą być inne, ale manifestuje się tak samo — zwłaszcza w naszych relacjach międzyludzkich, gdzie tak duża część prawidłowego układu odniesienia, jakim jest wewnętrzna rzeczywistość drugiej osoby, jest dla nas niewidoczna. Pomaga pamiętać, że pomiędzy naszymi uczuciami a wszystkim, co w świecie zewnętrznym powoduje fale świadomości, które nazywamy uczuciami – każdą trudną sytuacją, każdym bolesnym wydarzeniem, jakimkolwiek bolesnym działaniem kogoś innego – kryje się niezliczona ilość możliwych wyjaśnień przyczynowych.

Nauczyłem się jednego faktu o życiu dzięki empiryzmowi życia: kiedy zostajemy zranieni w związku, kiedy wirujemy w kwitnącym, brzęczącym zamieszaniu związanym z poszukiwaniem sensu, wyjaśnienie, które wybieramy jako prawidłowe, zwykle ma więcej wspólnego z naszymi własnymi lękami i słabościami niż z rzeczywistością sytuacji; prawie zawsze to wyjaśnienie jest błędne; prawie zawsze prawdziwe wyjaśnienie ma więcej wspólnego ze strachem i słabością drzemiącą w drugiej osobie w sposób niewidoczny dla nas.

Śniące Konie Franz Marc, 1913. (dostępne jako wydruk i jako karty papierniczena rzecz Ochrony Przyrody.)

I tak, istotami nadającymi sens i opowiadającymi historie, poruszamy się po prawdziwym świecie w stworzonym przez siebie śnie, reagując nie na rzeczywistość, ale na historie, które sobie opowiadamy o tym, co jest prawdziwe – historie w najlepszym wypadku niekompletne, a w najgorszym – szkodliwie błędne, historie o co robimy, a na co nie zasługujemyhistorie, których ceną jest więź, zaufanie, miłość. Dlatego bez miłość do interpretacji i bez szczerości – jej wrażliwości, odwagi i życzliwości – wszystkie relacje stają się rykoszetem niewypowiedzianych urazów, opartych głównie na błędnie pojętych motywach, i rozpadają się.

Wielki nauczyciel buddyjski i działacz pokojowy Thich Nhat Hanh (11 października 1926 r. – 22 stycznia 2022 r.) w części swojej smukłej i mocnej książki przedstawia trzyetapowe lekarstwo na tę elementarną ludzką skłonność Strach: Mądrość niezbędna do przetrwania burzy (biblioteka publiczna), który przekazał nam także swoją ciepłą mądrość nt cztery buddyjskie mantry zmieniające strach w miłość.

Thich Nhat Hanh

pisze:

Większość naszego cierpienia wynika z błędnego postrzegania. Aby usunąć ten ból, musimy pozbyć się naszego błędnego postrzegania.

Zauważa, że ilekroć widzimy, jak inna osoba podejmuje działanie, musimy mieć świadomość, że może za tym stać wiele niewidzialnych sił motywacyjnych i musimy być skłonni słuchać, aby lepiej je zrozumieć – nie tylko ze względu na próżny transakcjonizm odnoszący się do samego siebie udający Złotą Regułę, w nadziei, że inni będą równie skłonni nie błędnie zrozumieć naszych własnych motywów poprzez postrzeganie i interpretację naszych działań, ale także dlatego, że korygowanie naszego błędnego postrzegania jest podstawową i istotną formą dbamy o siebie:

Kiedy starasz się słuchać i słyszeć drugą stronę historii, twoje zrozumienie wzrasta, a twoje cierpienie maleje.

Pół wieku po wielkim humanistycznym filozofie i psychologu Erichu Frommie szczegółowo opisał sześć zasad słuchania i bezinteresownego zrozumieniaHanh oferuje trzyetapowy proces korygowania błędnego postrzegania konfliktu w związku i wyjścia zwycięsko z głębszą miłością:

Pierwszą rzeczą, jaką możemy zrobić w takich sytuacjach, jest wewnętrzne uznanie, że obrazy, które mamy w głowie i które naszym zdaniem się wydarzyły, mogą nie być dokładne. Naszą praktyką jest oddychanie i chodzenie, aż będziemy bardziej spokojni i zrelaksowani.

Drugą rzeczą, którą możemy zrobić, gdy będziemy gotowi, jest powiedzieć ludziom, którzy naszym zdaniem nas skrzywdzili, że cierpimy i że wiemy, że nasze cierpienie może wynikać z naszego błędnego postrzegania. Zamiast przychodzić do drugiej osoby lub osób z oskarżeniem, możemy zwrócić się do nich o pomoc i poprosić o wyjaśnienia, które pomogą nam zrozumieć, dlaczego powiedzieli lub zrobili takie rzeczy.

Jeśli możemy, jest jeszcze trzecia rzecz, którą musimy zrobić. Trzecia rzecz jest bardzo trudna, być może najtrudniejsza. Musimy bardzo uważnie słuchać reakcji drugiej osoby, aby naprawdę zrozumieć i spróbować skorygować naszą percepcję. Dzięki temu możemy odkryć, że padliśmy ofiarą naszego błędnego postrzegania. Najprawdopodobniej druga osoba również stała się ofiarą błędnego postrzegania.

Całkowite zaćmienie słońca zaobserwowane 29 lipca 1878 w Creston na terytorium Wyoming
Jedna z prac Étienne’a Léopolda Trouvelota przełomowe rysunki astronomiczne. (Dostępne jako wydruk, maskę na twarzi jako karty papiernicze.)

Jednym z powodów, dla których stanowi to takie wyzwanie dla zachodniego umysłu, z jego indywidualistycznym ideałem samodzielności, który zbyt łatwo przeradza się w zadufanie, jest to, że stajemy się niesamowicie niepewni na myśl o tym, że się mylimy, i czujemy się niesamowicie wytrąceni z równowagi faktem, że się myliliśmy. W kulturze łączącej to, kim jesteśmy z tym, co wiemy i za czym stoimy, wschodnie tradycje kontemplacyjne mogą być niezwykle zbawienne dzięki swojej delikatnej, stałej praktyce uwalniania szponów egoizmu i rozluźniania pięści prawości w otwartą dłoń otwartości.

Opierając się na dwóch potężnych praktykach buddyjskich, które wpływają na to wyzwolenie – głębokim słuchaniu i mowie pełnej miłości – Hanh pisze:

Jeśli szczerze pragniemy poznać prawdę i potrafimy używać delikatnej mowy i głębokiego słuchania, znacznie łatwiej będzie nam usłyszeć szczere spostrzeżenia i uczucia innych. W trakcie tego procesu możemy odkryć, że oni również mają błędne wyobrażenie. Po ich pełnym wysłuchaniu mamy okazję pomóc im skorygować błędne postrzeganie. Jeśli w ten sposób podchodzimy do swoich zranień, mamy szansę zamienić nasz strach i złość w okazję do głębszych, bardziej szczerych relacji.

Sztuka z księgi z 1750 r Oryginalna teoria czy nowa hipoteza wszechświata Thomasa Wrighta, twórcy koncepcji „wszechświatów wyspowych”. (Dostępne jako wydrukjako maskai jako karty papiernicze.)

Zauważa, że ​​odnosi się to do związków romantycznych, polityki, dynamiki rodziny i miejsca pracy – innymi słowy, wszystkich możliwych konfiguracji jednej świadomości podejmującej wzruszający, przerażający wysiłek bycia poznanym i zrozumianym przez drugą.

Mając na uwadze ostateczny cel tego procesu, dodaje:

Intencją głębokiego słuchania i kochającej mowy jest przywrócenie komunikacji, ponieważ gdy komunikacja zostanie przywrócona, wszystko jest możliwe, łącznie z pokojem i pojednaniem.

[…]

Wszyscy jesteśmy w stanie rozpoznać, że nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią, gdy pojawia się trudna sytuacja. Druga osoba w takiej sytuacji również cierpi, a my jesteśmy częściowo odpowiedzialni za jej cierpienie. Kiedy sobie to uświadomimy, będziemy mogli spojrzeć na drugą osobę oczami współczucia i pozwolić, aby rozkwitło zrozumienie. Wraz z nadejściem zrozumienia sytuacja się zmienia i komunikacja jest możliwa.

Każdy prawdziwy proces pokojowy musi zacząć się od nas samych… Musimy praktykować pokój, aby pomóc drugiej stronie zawrzeć pokój.

Niedługo potem napisał Strach: Mądrość niezbędna do przetrwania burzyHanh umieścił tę wiedzę w centrum swoich klasycznych nauk na temat jak kochać — spostrzeżenie, które ożywia także uduchowioną mądrość Alaina de Bottona co wyróżnia dobrego komunikatora. Być może Walt Whitman, pisząc z ekstatyczną bezpośredniością, najlepiej ujął to, dając do zrozumienia, że ​​tajemnica Bycia tkwi w „nie robić nic innego, jak tylko słuchać”, aby można było usłyszeć pieśń życia, czyli pieśń miłości.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x