Ursula K. Le Guin o cierpieniu i przechodzeniu na drugą stronę bólu – margines

- Kultura - 30 marca, 2026
Ursula K. Le Guin o cierpieniu i przechodzeniu na drugą stronę bólu – margines
Ursula K. Le Guin o cierpieniu i przechodzeniu na drugą stronę bólu – margines

Ursula K. Le Guin o cierpieniu i przechodzeniu na drugą stronę bólu

Simone Weil uważała ją za najwyższą dyscyplinę egzystencjalną „wykorzystuj cierpienia, jakie zadaje nam przypadek”. George Bernard Shaw postrzegał cierpienie jako nasz najwyższy kanał empatii. „Więcej cierpimy w wyobraźni niż w rzeczywistości” Seneka zauważył przed zaoferowaniem swojej tysiącletniej, ponadczasowej antidotum na niepokój. A mimo to cierpimy, a odczuwany ból, niezależnie od jego podłoża, jest prawdziwy. Jak orientujemy się na nasze cierpienie – lub na the cierpienie, jak buddysta mógłby skorygować iluzję ego i potwierdzić naszą wspólną rzeczywistość – może być najważniejszym czynnikiem prognostycznym naszego szczęścia, dobrego samopoczucia i zdolności do radości. „Starajcie się wykluczyć możliwość cierpienia, jakie niesie ze sobą porządek natury i istnienie wolnej woli” CS Lewis napisał w zamyśleniu jak cierpienie nadaje życiu swobodę, „i odkrywasz, że wykluczyłeś samo życie”.

Oto niezatarty związek pomiędzy cierpieniem a życiem Ursuli K. Le Guin (21 października 1929 – 22 stycznia 2018) bada całe Wywłaszczeni: niejednoznaczna utopia (biblioteka publiczna) — znakomita powieść z 1974 r., częściowo science fiction, a częściowo filozofia, która dała nam wgląd Le Guina w czas, lojalność i źródło ludzkiej odpowiedzialności.

Ursula K. Le Guin (na podstawie fotografii Benjamina Reeda)

Bohater powieści – idealistyczny cudowny fizyk Szewek, odwiedzający piękny, ziemski świat ze społeczeństwa zamieszkującego jałowy księżyc świata, gdzie dawno temu oddzieliła się kolonia, rozczarowany spekulacją i „własnościowymi” wartościami coraz bardziej materialistycznego i samolubnego społeczeństwa ludzkiego – przekazuje filozoficzny wgląd Le Guina w paradoksy istnienia i pułapki ludzkiego społeczeństwa:

Cierpienie jest nieporozumieniem.

[…]

Istnieje… Jest prawdziwy. Mogę to nazwać nieporozumieniem, ale nie mogę udawać, że tego nie ma lub że kiedykolwiek przestanie istnieć. Cierpienie jest warunkiem, w którym żyjemy. A kiedy nadejdzie, wiesz o tym. Znasz to jako prawdę. Oczywiście słuszne jest leczenie chorób, zapobieganie głodowi i niesprawiedliwości, tak jak czyni to organizm społeczny. Ale żadne społeczeństwo nie jest w stanie zmienić natury istnienia. Nie możemy zapobiec cierpieniu. Ten ból i tamten ból, tak, ale nie Ból. Społeczeństwo może jedynie ulżyć cierpieniu społecznemu, niepotrzebnemu cierpieniu. Reszta pozostaje. Korzeń, rzeczywistość. Wszyscy tutaj zaznamy smutku; jeśli przeżyjemy pięćdziesiąt lat, będziemy zaznać bólu przez pięćdziesiąt lat… A jednak zastanawiam się, czy to wszystko nie jest nieporozumieniem – to tęsknota za szczęściem, ten strach przed bólem… Gdyby zamiast się go bać i przed nim uciekać, można by… przez to przejść, wyjść poza to. Jest coś poza tym. To „ja” cierpi i jest miejsce, w którym „ja” ustaje. Nie wiem jak to powiedzieć. Wierzę jednak, że rzeczywistość – prawda, którą rozpoznaję w cierpieniu, a nie w komforcie i szczęściu – że rzeczywistość bólu nie jest bólem. Jeśli dasz radę przez to przejść. Jeśli jesteś w stanie wytrzymać to do końca.

Definiując wolność jako „uznanie samotności każdego człowieka, która sama ją przekracza”, Le Guin przeciwstawia swojego idealistycznego bohatera niedoskonałemu społeczeństwu, do którego zwraca się w publicznym przemówieniu w kulminacyjnym punkcie powieści – przemówieniu, które wygłasza przed ogromną rzeszą swoich antyautorytarnych socjalistów, którzy wyszli na ulice w wściekłej desperacji w obliczu rosnącego niedostatku i nierówności w pięknym, ale skorumpowanym ziemskim świecie:

To nasze cierpienie nas łączy. To nie jest miłość. Miłość nie jest posłuszna umysłowi i gdy jest wymuszona, zamienia się w nienawiść. Więź, która nas łączy, nie podlega wyborowi. Jesteśmy braćmi. Jesteśmy braćmi w tym, co nas łączy. W bólu, który każdy z nas musi cierpieć sam, w głodzie, w ubóstwie, w nadziei, poznajemy nasze braterstwo. Wiemy o tym, bo musieliśmy się tego nauczyć. Wiemy, że nie ma dla nas ratunku jak tylko jedni drugich i że żadna ręka nas nie ocali, jeśli nie wyciągniemy ręki. A dłoń, którą wyciągasz, jest pusta, tak jak moja. Nie masz nic. Nie posiadasz niczego. Nie jesteś właścicielem niczego. Jesteś wolny. Wszystko, co masz, to to, czym jesteś i co dajesz.

Grafika autorstwa Jean-Pierre’a Weilla z Studnia Bycia

W zaciszu swego umysłu, zrodzonego z umysłu Le Guina, Shevek zastanawia się nad centralnym paradoksem cierpienia:

Jeśli unikasz cierpienia, unikasz także szansy na radość. Przyjemność, którą możesz osiągnąć, lub przyjemności, ale nie będziesz spełniony. Nie będziesz wiedział, jak to jest wrócić do domu… ​​Spełnienie… jest funkcją czasu. Poszukiwanie przyjemności ma charakter cykliczny, powtarzalny, ponadczasowy… Ma swój koniec. To się kończy i trzeba zacząć od nowa. To nie podróż i powrót, ale zamknięty cykl, zamknięty pokój, cela… W pracy z czasem, a nie przeciwko niemu, chodzi o to, żeby go nie marnować. Nawet ból się liczy.

Wywłaszczeni to wspaniała lektura, eksplorująca tematy, które zdumiewająco aktualne odnajdują się w naszym społecznie zagubionym i politycznie niespokojnym świecie. Uzupełnij ten konkretny fragment genialną i niedocenianą Rebeccą West przetrwanie i odkupienie cierpieniaa następnie ponownie odwiedź Le Guin poezja i nauka, moc sztuki do transformacji i odkupienia, sztuka starzenia się, Opowiadanie historii jako narzędzie wolnościi ona klasyczne oddzielenie płci.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x