
Chiny wykorzystują plan Pentagonu jako dźwignię strukturalną, a Tajwan pozostaje w centrum uwagi, stanowiąc kluczową przeszkodę geopolityczną w poprawie komunikacji i stosunków między Pekinem a Waszyngtonem.
Według A „Financial Times”. raport opublikowany w czwartek, Chiny aktywnie wstrzymują proponowaną wizytę Elbridge’a Colby’ego, podsekretarz obrony Pentagonu ds. polityki. Posunięcie to stanowi przejrzystą próbę wywarcia nacisku na prezydenta Trumpa ws grożący pakiet zbrojeniowy o wartości 14 miliardów dolarów dla Tajwanu.
Podczas gdy Colby aktywnie omawiał z chińskimi urzędnikami kwestię letniej podróży do Pekinu, Chiny skutecznie zamroziły proces i logistykę. Źródła zaznajomione z rozmowami podają, że Pekin to zasygnalizował”nie może zatwierdzić wizyty, dopóki Trump nie zdecyduje, w jaki sposób będzie kontynuował pakiet zbrojeniowy.“
Przedstawiciele administracji Trumpa szybko zwrócili uwagę, że Trump zatwierdził „sprzedaż Tajwanowi większej liczby broni niż jakikolwiek inny prezydent USA”. Wydaje się więc, że w oczywistym myśleniu Pekinu taka brawura powinna mieć swoją cenę.
A jednak Trump wielokrotnie publicznie zachwalał swoje osobiste relacje z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem jako „niesamowite” – choć jego niedawna podróż do Pekinu nie przyniosła żadnego przełomu.
Trump po powrocie z podróży na początku tego miesiąca oświadczył, że „nie zdecydował, czy kontynuować główną sprzedaż broni”, wstrzyknięcie nowej fali strategicznej dwuznaczności w sprawie wsparcia USA dla samorządnej wyspy.
On również w wywiadzie dla Breta Baiera z Fox News stwierdził, że nie chce „przemierzać 9500 mil, aby toczyć wojnę” o Tajwan.
„Nie chcę mieć kogoś, kto uniezależni się i, wiesz, mamy przejechać 15 000 mil, aby walczyć w wojnie” – powiedział Trump Baierowi. „Nie tego szukam. Chcę, żeby ochłonęli. Chcę, żeby Chiny ochłonęły”.
Tajwan pozostaje niezwykle ważny dla Waszyngtonu, ponieważ jest nie tylko superwęzłem produkcji półprzewodników, ale także geopolityczną fortecą przeciwko Chinom i potencjalnym punktem zapalnym w stosunkach USA-Chiny. Jednak chińscy jastrzębie kwestionują determinację Trumpa i jego stanowisko, w związku ze scenariuszem potencjalnej bezpośredniej agresji Chin na Tajwan.
Retoryka Trumpa wobec Tajwanu przed i po szczycie z prezydentem Xi wywołała zdziwienie w Waszyngtonie…
Absolutna zdrada. Zapytany o konsultacje z Tajwanem w sprawie umów zbrojeniowych Donald Trump całkowicie je odrzuca, uznając je za zwykły problem.
Natychmiast zaczyna obsypywać chińskiego prezydenta Xi ogromnymi pochwałami. Waszyngton niechcący rzuci każdego sojusznika pod autobus, aby uzyskać przewagę. pic.twitter.com/JVhLGAydVl
— Furkan Gözükara (@FurkanGozukara) 20 maja 2026 r
Analityk ryzyka geopolitycznego Iana Bremmera również ostatnio się odezwał. Spekulował: „Oto perspektywa Trumpa: na Tajwanie liczą się tylko żetony. Bardzo różni się od punktu widzenia sojuszników USA w regionie: Japonii, Korei Południowej i Australii”.