Wynalazek empatii: Rilke, Rodin i sztuka „widzenia”

- Kultura - 25 kwietnia, 2026
Wynalazek empatii: Rilke, Rodin i sztuka „widzenia”
Wynalazek empatii: Rilke, Rodin i sztuka „widzenia”

Jak lekarz, filozof, poeta i rzeźbiarz współtworzyli współczesną koncepcję empatii.


Wynalazek empatii: Rilke, Rodin i sztuka „widzenia”

Empatia, orientacja ducha zdecydowanie różni się od współczuciastało się centralnym elementem naszego moralnego wszechświata. Świętujemy to jako oznaka szlachetnego ducha, filar sprawiedliwości społecznejI brama do osiągnięcia naszego najwyższego potencjału ludzkiego — centralny element naszego człowieczeństwa. A jednak ta koncepcja empatii ma nieco ponad sto lat i wywodzi się ze sztuki. Weszła do współczesnego leksykonu dopiero na początku XX wieku, kiedy została użyta do opisania wyobraźniowego aktu rzutowania siebie na dzieło sztuki w celu zrozumienia, dlaczego sztuka nas porusza.

Właśnie to nieprawdopodobne pochodzenie i jego szerokie fale w popularnej wyobraźni są tym, czym jest Rachel Corbett bada w Musisz zmienić swoje życie: historia Rainera Marii Rilke i Auguste’a Rodina (biblioteka publiczna) — wielowarstwowe i liryczne badanie osobistych, międzyludzkich i kulturowych sił stojących za kultowym dziełem Rainera Marii Rilkego i wokół niego Listy do młodego poetyksiążka tak ukochana i szeroko cytowana w ciągu stulecia od jej publikacji, że nabrała cech świętego tekstu dla kultury świeckiej. Z historii powstania Corbett wyrywa szerszą historię o tym, „jak wola tworzenia popycha młodych artystów do przezwyciężenia nawet najbardziej pustych uczuć z dzieciństwa i tworzenia dzieł za wszelką cenę”.

Wspominając swoje odkrywcze pierwsze spotkanie z klasykiem Rilkego, prezentem od matki, która z kolei otrzymała go od mentora jako młoda dziewczyna, Corbett uchwyciła wyjątkowy urok, jaki ta cudowna księga skrywała od pokoleń:

Czytając to tego wieczoru, czułem się, jakby ktoś szeptał mi długimi germańskimi zdaniami wszystkie młodzieńcze afirmacje, które tak pragnąłem usłyszeć. Samotność to po prostu przestrzeń rozszerzająca się wokół ciebie. Zaufaj niepewności. Smutek to życie trzymające Cię w swoich rękach i zmieniające Cię. Uczyń samotność swoim domem.

[…]

Tym, co nadaje tej książce trwały urok, jest to, że krystalizuje ducha delirycznego przejścia, w jakim została napisana. Możesz po nią sięgnąć podczas życiowych wstrząsów, otworzyć ją na przypadkowej stronie i znaleźć pocieszenie, które będzie zarówno uniwersalne, jak i tchnięte w Twoje ucho.

Corbett podkreśla, że ​​większość ludzi nie wie, że Rilke przekazując swoją poetycką mądrość odbiorcy swoich listów, dziewiętnastoletniemu kadetowi i początkującemu poetowi Franzowi Xaverowi Kappusowi, kierował także swoim własnym wielkim mentorem — francuskim rzeźbiarzem Rodinem, dla którego Rilke pracował przez wiele lat i którego szanował przez resztę swojego życia. Pomimo uderzających, powierzchownych różnic – „Rodin był racjonalnym galijczykiem po sześćdziesiątce, Rilke dwudziestokilkuletnim niemieckim romantykiem” – pisze Corbett, porównując Rodina do góry, a Rilkego do „otaczającej ją mgły” – rzeźbiarz wywarł największy wpływ na młodego poetę. Ale największym darem Rodina dla Rilkego była właśnie ta rzecz, która pożycza Listy do młodego poety jego trwały duchowy urok: sztuka empatii.

Rilkerod

Corbett pisze:

Wynalezienie empatii odpowiada wielu kulminacyjnym zmianom w sztuce, filozofii i psychologii koniec stulecia Europie i zmieniło sposób, w jaki artyści myśleli o swojej twórczości i sposób, w jaki obserwatorzy odnosili się do niej przez przyszłe pokolenia.

Empatia może być pojęciem przesiąkającym dzisiejszym popularnym leksykonem tak całkowicie, że graniczy z bezsensem, a jednak w czasach Rilkego była całkowicie nowa i tryskała boskim znaczeniem. Jej wynalazek jest dziełem dwóch nieprawdopodobnych współtwórców – Wilhelma Wundta, niemieckiego lekarza, który „przypadkowo sfałszował narodziny psychologii w latach sześćdziesiątych XIX wieku” i Theodora Lippsa, filozofa kolejnego pokolenia. Próbując zrozumieć, dlaczego sztuka oddziałuje na nas z taką siłą, Lipps postawił radykalną wówczas hipotezę, że siła jej oddziaływania nie tkwi w samym dziele sztuki, lecz jest raczej syntetyzowana przez widza w akcie oglądania. Corbett kondensuje istotę swojej propozycji i śledzi jej kombinatoryczną kreację:

W momencie, gdy widz uzna obraz za piękny, zmienia się on z przedmiotu w dzieło sztuki. Akt patrzenia staje się zatem procesem twórczym, a widz staje się artystą.

Lipps znalazł nazwę dla swojej teorii w rozprawie z 1873 roku autorstwa niemieckiego studenta estetyki Roberta Vischera. Kiedy ludzie projektują swoje emocje, pomysły lub wspomnienia na przedmioty, uruchamiają proces, który nazwał Vischer empatiadosłownie „wczuwanie się w”. Brytyjski psycholog Edward Titchener w 1909 roku przetłumaczył to słowo na angielski jako „empatia”, wywodząc je z greckiego empatialub „in patos”. Dla Vischera, empatia ujawniło, dlaczego dzieło sztuki spowodowało, że obserwator nieświadomie „poruszał się w formach i wraz z nimi”. Nazwał tę cielesną mimesis „empatią mięśniową”, co spodobało się Lippsowi, który pewnego razu wziął udział w recitalu tanecznym i poczuł, że „stara się i występuje” z tancerzami. Powiązał także tę ideę z innymi imitacjami somatosensorczymi, takimi jak ziewanie i śmiech.

Pół wieku później Mark Rothko zauważył: „Ludzie, którzy płaczą przed moimi obrazami, doświadczają tego samego doświadczenia religijnego, co ja, kiedy je malowałem”. Formułował model twórczego zarażania – jak to nazwał Lew Tołstoj „emocjonalna zaraźliwość” sztuki — sformułował Lipps. Corbett pisze:

Empatia wyjaśniała, dlaczego ludzie czasami opisują doświadczenie „zatracenia się” w potężnym dziele sztuki. Może uszy głuchną na otaczające je dźwięki, jeżą im się włosy na karku lub tracą rachubę upływu czasu. Coś wywołuje „przeczucie” lub wywołuje zalew wspomnień, jak magdalenka Prousta. Kiedy dzieło sztuki jest skuteczne, wciąga obserwatora w świat, podczas gdy obserwator wciąga dzieło z powrotem do swojego ciała. Empatia sprawiała, że ​​czerwona farba płynęła w żyłach jak krew, a błękitne niebo wypełniało płuca powietrzem.

Choć jednak empatia zrodziła się w kontemplacji sztuki, to psychologowie zaimportowali ją do kultury popularnej, w dużej mierze dzięki wzajemne zapylanie sztuki i nauki w Europie początku XX wieku. Corbett pisze:

W 1896 roku w Wiedniu młody profesor Zygmunt Freud napisał do przyjaciela, że ​​„zanurzył się” w naukach Lippsa, „który, jak podejrzewam, ma najjaśniejszy umysł wśród współczesnych pisarzy filozoficznych”. Kilka lat później Freud podziękował Lippsowi za „odwagę i zdolności” do napisania książki Dowcipy i ich związek z nieświadomością. Następnie posunął się dalej w badaniach Lippsa, argumentując, że psychoanalitycy powinni uznać empatię za narzędzie zrozumienia pacjentów. Namawiał swoich uczniów, aby obserwowali swoich pacjentów nie ze względu na osąd, ale na podstawie empatii. Powinni zejść na dalszy plan niczym „organ receptywny” i dążyć do „postawienia się na miejscu drugiego człowieka” – stwierdził.

Koncepcja ta była oczywiście daleka od nowatorskiej, nawet jeśli język, w jakim ją ujęto, był taki — pół wieku wcześniej, za Atlantykiem, Walt Whitman sformułował tę samą koncepcję w swoim ponadczasowy traktat o medycynie i duchu ludzkim. Ale Lipps wymyślił odpowiedni język, aby przeniknąć do powszechnej wyobraźni i znalazł się we właściwym miejscu i czasie. Kiedy w 1894 roku został kierownikiem wydziału filozofii Uniwersytetu w Monachium, wśród jego uczniów znalazł się między innymi wielki rosyjski malarz Wassily Kandinsky, który później w swoich pismach na temat pierwiastek duchowy w sztuceoraz Rilke, który zaraz po przybyciu z Pragi do Monachium zapisał się na podstawowy kurs estetyki Lippsa.

Centralnym elementem wynalazku Lippsa dotyczącego empatii było jego pojęcie Widziećlub „widzenie” – rodzaj świadomej obserwacji, którą Corbett poetycko opisuje jako „cudowną podróż z powierzchni rzeczy do jej serca, podczas której percepcja prowadzi do emocjonalnego połączenia”. Ona pisze:

Na przykład, mając do czynienia ze skałą, należy wpatrywać się głęboko w miejsce, w którym zaczyna się formować skała. Następnie obserwator powinien patrzeć dalej, aż jego własny środek również zacznie się zapadać pod kamienistym ciężarem skały tworzącej się w nim. Jest to rodzaj percepcji zachodzącej wewnątrz ciała i wymagający od obserwatora bycia jednocześnie osobą widzącą i widzianą. Aby obserwować z empatią, widzi się nie tylko oczami, ale także skórą.

Koncepcja ta wydała się Rilkemu szczególnie odkrywczy sposób patrzenia nie tylko na sztukę, ale samo życie. W liście do przyjaciela napisał:

Choć możecie się śmiać, jeśli powiem wam, gdzie było moje największe uczucie, moje poczucie świata, moja ziemska błogość, muszę wam wyznać: było to raz za razem, tu i tam, podczas takiego wglądu w nieopisanie szybkie, głębokie, ponadczasowe chwile tego boskiego wglądu.

Corbett ujmuje sedno spostrzeżeń Rilkego:

Opisując swoją radość z takiego doświadczania świata, Rilke powtórzył przekonanie Lippsa, że ​​poprzez empatię człowiek może uwolnić się od samotności umysłu. W tym samym czasie, gdy Rilke studiował w zoo w Paryżu, Lipps przebywał w Monachium, pracując nad swoją teorią empatii i przyjemności estetycznej. W swoim nowatorskim artykule na ten temat zidentyfikował cztery typy empatii, tak jak je postrzegał: ogólna empatia apercepcyjna: gdy widzimy ruch przedmiotów codziennego użytku; empiryczna empatia: gdy widzi się cechy ludzkie w tym, co nieludzkie; empatia nastrojowa: gdy przypisuje się stany emocjonalne kolorom i muzyce, np. „wesoły żółty”; i rozsądna empatia dotycząca wyglądu: gdy gesty lub ruchy przekazują wewnętrzne uczucia.

Z tego dynamicznego dialogu pomiędzy wnętrzem a zewnętrzem wyłania się najbardziej elementarne pytanie egzystencji: czym jest jaźń? To nasuwa pytanie pomocnicze: czy sami możemy posiadać A siebie, skąd możemy wiedzieć, że inni również są w posiadaniu siebie? Corbett pisze:

[This] – do tego pytania ostatecznie doprowadziły go badania nad empatią starego profesora Rilkego Theodora Lippsa. Rozumował, że jeśli empatia wyjaśnił, w jaki sposób ludzie postrzegają siebie w przedmiotach, wówczas akt obserwacji nie polegał na biernym zaabsorbowaniu, ale na żywym rozpoznaniu. To była jaźń istniejąca w innym miejscu. A jeśli zobaczymy siebie w sztuce, być może moglibyśmy zobaczyć siebie także w innych ludziach. Empatia była bramą do umysłów innych. Zatem niezwykła zdolność Rilkego do tego była zarówno jego największym darem poetyckim, jak i prawdopodobnie najtrudniejszym krzyżem.

W pozostałej części spektakularne Musisz zmienić swoje życieCorbett następnie rozwikłał zawiłą siatkę wpływów i współzależności, które ukształtowały trwałe dziedzictwo Rilkego i jego szersze implikacje dla wewnętrznego życia artystów. Uzupełnij go o samego Rilkego pisanie i co to znaczy być artystą I przedłużająca życie wartość niepewności.


dawanie = kochanie

Od siedemnastu lat co miesiąc spędzam setki godzin i tysiące dolarów na komponowaniu Marginalista (Który nosił przestarzałe imię Zbiórki mózgów przez pierwsze piętnaście lat). Pozostał darmowy, wolny od reklam i żywy dzięki patronatowi czytelników. Nie mam personelu, stażystów, asystentek – to całkowicie jednoosobowa praca z miłości, która jest także moim życiem i źródłem utrzymania. Jeśli ta praca w jakikolwiek sposób uczyni Twoje życie bardziej znośnym, rozważ podanie pomocnej dłoni darowizna. Twoje wsparcie robi różnicę.


biuletyn

Marginalista ma bezpłatny cotygodniowy biuletyn. Ukazuje się w niedziele i oferuje najbardziej inspirującą lekturę tygodnia. Oto czego się spodziewać. Tak jak? Zapisać się.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x