Carl Jung o związku między cierpieniem psychicznym a kreatywnością – margines

Carl Jung o związku między cierpieniem psychicznym a kreatywnością – margines
Carl Jung o związku między cierpieniem psychicznym a kreatywnością – margines

Ból w tobie i Bóg w tobie: Carl Jung o związku między cierpieniem psychicznym a kreatywnością

Kiedy sztuczna inteligencja po raz pierwszy zaczęła kolonizować język – który nadal jest naszym najlepszym narzędziem do zasypywania przepaści między nami, pojemnikiem na myśli i uczucia, które kształtują zawartość – poprosiłem chatGPT o napisanie wiersza o zaćmieniu słońca w stylu Walta Whitmana. Wróciła księga frazesów w rymowanych kupletach. Błędne podanie formy — Whitman nie rymował — wydawało się łatwą poprawką za pomocą linijki kodu. Błędne odczytanie samej poezji było interesującym pytaniem, pytaniem, które trafia w sedno tego, dlaczego tworzymy wiersze (lub obrazy, powieści lub piosenki) – pytaniem zasadniczo dotyczącym tego, co to znaczy być człowiekiem.

Zapytałem starszą przyjaciółkę poetę, dlaczego uważa, że ​​chatGPT jest pusty, podczas gdy Whitman może zawrzeć nieskończoność uczuć w jednym obrazie, jednym słowem wytrącić duszę z osadzenia.

Przerwała, po czym powiedziała: „Ponieważ sztuczna inteligencja nie ucierpiała”.

Z jednej strony to odbija się echem niebezpieczny mit: archetyp umęczonego geniuszu przekazanego nam przez romantyków, którzy osaczeni w swoim czasie i miejscu, w stuleciu krwawych rewolucji, śmiertelnych epidemii i karzących norm purytańskich, musieli uwierzyć, że ich cierpienie – życie w biedzie i niedostatku, te nieszczęsne ćwiczenia w projekcji mylone z miłością, wszystkie te przedwczesne zgony – były godziwą ceną za taką twórczą wulkaniczność.

Z drugiej strony taka jest rzeczywistość: sztuka to muzyka, którą tworzymy z oszołomionego krzyku bycia żywym – czasem krzyku radosnego zdumienia, ale często krzyku rozpaczy z powodu zderzenia naszych pragnień z wolą świata. Sztuka każdego artysty jest jego mechanizmem radzenia sobie z tym, przez co przechodzi – tęsknotami, złamanymi sercami, triumfami, wojnami wewnętrznymi i zewnętrznymi. To właśnie te bolesne zakręty psychiki – jak to się kiedyś nazywało nerwica u zarania współczesnej psychoterapii, które możemy po prostu nazwać cierpieniem, odkrywają nas przed nami samymi i to z tych objawień tworzymy wszystko, co może dotknąć życia innych, ten kontakt nazywamy sztuką.

Nasza moc i nasza wolność polegają na tym, że nauczymy się nie negować naszego cierpienia ani go nie idealizować, ale wykorzystać jego katalityczną moc jako przepływający przez nas prąd, który wstrząśnie nami przy życiu, a następnie przejdzie dalej i zejdzie do podstawy bytu.

Carla Junga

Nikt nie obalił mitu umęczonego geniuszu bez bardziej dosadnego zanegowania faktu i płodności cierpienia Carla Junga (26 lipca 1875 – 6 czerwca 1961), który głęboko zastanawiał się nad naturą kreatywności.

W 1943 roku badacz Kierkegaarda zapytał Junga o opinię na temat związku „problemów psychologicznych” z geniuszem twórczym. Mając na uwadze dar Kierkegaarda dla pozwalając, aby jego niepokój podsycał, a nie utrudniał kreatywnośćJung określa go jako „całą” osobę, a nie „brzęczącą tu i ówdzie nieprzyjemną, fragmentaryczną duszę” i pisze:

Prawdziwy geniusz twórczy nie daje się zepsuć analizom, ale uwalnia się od przeszkód i zniekształceń nerwicy. Nerwica nie tworzy sztuki. Jest to niekreatywne i wrogie życiu. To porażka i partactwo. Ale współcześni mylą chorobowość z twórczymi narodzinami – co jest częścią ogólnego szaleństwa naszych czasów.

Jest oczywiście pytaniem bez odpowiedzi, co stworzyłby artysta, gdyby nie był neurotykiem. Syfilityczna infekcja Nietzschego niewątpliwie wywarła na jego życie silnie neurotyzujący wpływ. Ale można sobie wyobrazić dźwięk Nietzsche posiadał moc twórczą bez nadciśnienia – coś jak Goethe. Pisałby mniej więcej tak samo jak on, ale mniej ostro, mniej przenikliwie – to znaczy mniej po niemiecku – bardziej powściągliwie, bardziej odpowiedzialnie, bardziej rozsądnie i nabożnie.

Sztuka z Almanach ptaków: 100 wróżb na niepewne dnidostępny również jako samodzielny wydruk i jako karty papiernicze.

Sto lat przed tym, jak Alain de Botton zaoferował swoje zapewniając perspektywę na znaczenie awariiJung rozważa, co sprawia, że ​​cierpienie jest generatywne lub degeneracyjne:

Nerwica jest uzasadnionym zwątpieniem w siebie i nieustannie stawia ostateczne pytanie o zaufanie Człowiek i w Bogu. Wątpliwości są twórcze, jeśli odpowiadają nimi czyny, podobnie jak nerwica, jeśli usprawiedliwiają się jako faza – kryzys, który jest patologiczny tylko wtedy, gdy jest przewlekły. Nerwica to przedłużający się kryzys przeradzający się w nawyk, codzienna katastrofa gotowa do użycia.

Jung rozważa radę, której udzieliłby Kierkegaardowi, jak zorientować się w swoim cierpieniu, które było surowcem jego pism filozoficznych:

Nie ma znaczenia co Ty powiedzieć, ale co To mówi w tobie. Do To musisz odnieść się do swoich odpowiedzi. Bóg jest bezpośrednio z tobą i jest głosem w tobie. Trzeba to z siebie wyrzucić z tym głosem.

Para z zapomnianym młodym poetą niezwykły list do Emily Dickinson o tym, jak znosić cierpieniea następnie ponownie odwiedź samego Kierkegaarda wartość rozpaczy.

Sztuka z Almanach ptaków: 100 wróżb na niepewne dnidostępny również jako samodzielny wydruk i jako karty papiernicze.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x