
Jesteśmy wypadkami biochemii i przypadku, poruszamy się po świecie, tocząc wojny i pisząc wiersze, oczarowani uwodzicielską iluzją siebie, a każdy nasz atom można powiązać z jakąś martwą gwiazdą.
W przerwie między obiema wojnami światowymi, kilka dni po krachu na giełdzie, który wywołał Wielki Kryzys, niemiecko-amerykański poeta i przyszły sympatyk nazizmu, George Sylvester Viereck, spotkał się z Alberta Einsteina (14 marca 1879 – 18 kwietnia 1955) za jego najobszerniejszy wywiad na temat życia – refleksje od nauki, przez duchowość, po podstawowe kwestie egzystencji. To było opublikowany w Sobotni wieczorny post 29 października 1929 r. — ćwierć wieku po tym, jak teoria względności Einsteina przekształciła nasze podstawowe rozumienie rzeczywistości poprzez odkrycie, że przestrzeń i czas to nici osnowy i wątku jednej tkaniny, po której krzywiźnie przesuwa się wszystko, czym jesteśmy i wszystko, co wiemy.

Biorąc pod uwagę bezradność, jaką poszczególne istoty ludzkie odczuwają wobec ogromnych sił geopolitycznych, które wrzuciły świat w pierwszą globalną wojnę, oraz decyzje podejmowane przez poszczególnych przywódców politycznych – decyzje już skłaniające świat do drugiej – Einstein swoim wrażliwym intelektem celuje w podstawową rzeczywistość istnienia:
Jestem deterministą. Dlatego nie wierzę w wolną wolę. Żydzi wierzą w wolną wolę. Wierzą, że człowiek kształtuje swoje życie. Odrzucam tę doktrynę z filozoficznego punktu widzenia. Pod tym względem nie jestem Żydem… Wierzę za Schopenhauerem: możemy robić, co chcemy, ale możemy chcieć tylko tego, co musimy. W praktyce jednak jestem zmuszony do działania, gdyby istniała wolność woli. Jeśli chcę żyć w cywilizowanej społeczności, muszę zachowywać się tak, jakby człowiek był istotą odpowiedzialną.
Zapytany o jakąkolwiek osobistą odpowiedzialność za swoje zdumiewające osiągnięcia, niezachwianie wskazuje palcem na nieistnienie wolnej woli:
Nie żądam uznania za nic. Wszystko jest zdeterminowane, zarówno początek, jak i koniec, przez siły, nad którymi nie mamy kontroli. Określa się go zarówno dla owada, jak i dla gwiazdy. Człowiek, warzywa czy kosmiczny pył, wszyscy tańczymy do niewidzialnej melodii, intonowanej w oddali przez tajemniczego gracza.

Dla Einsteina najbardziej żywą częścią tajemnicy, z którą żyjemy – tajemnicy, którą jesteśmy – jest wyobraźnia, najwyższe wybawienie ludzkiego życia z więzienia determinizmu. Mając na uwadze odkrycie teorii względności, zastanawia się:
Wierzę w intuicję i inspiracje. Czasami czuję, że mam rację. Nie wiem, że jestem. Kiedy dwie ekspedycje naukowców, finansowane przez Akademię Królewską, wyruszyły w celu sprawdzenia mojej teorii względności, byłem przekonany, że ich wnioski będą całkowicie zgodne z moją hipotezą. Nie byłem zaskoczony kiedy zaćmienie słońca 29 maja 1919 roku potwierdziło moje przeczucia. Zdziwiłbym się, gdybym się mylił.
[…]
Jestem na tyle artystą, że mogę swobodnie czerpać z wyobraźni. Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. Wiedza jest ograniczona. Wyobraźnia otacza świat.
Uzupełnij wspaniałym, przesiąkniętym nauką wierszem Robinsona Jeffersa „Początek i koniec”, Simone Weil dalej związek między naszymi prawami i naszymi obowiązkamii neurolog Sam Harris nasze podstawowe błędne przekonanie na temat wolnej wolia następnie ponownie odwiedź Einsteina wzajemne powiązanie naszych losów.