Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego Podstawatutaj podchodzę do tematu bardziej osobiście — piszę od serca o dbaniu o siebie, macierzyństwie, dobrym zdrowiu i wszystkim pomiędzy. Mojej społeczności spodobał się ten post, dlatego chciałem podzielić się z Wami jego fragmentem.
Nikt z nas się nie budzi planowanie spędzać więcej czasu przy telefonie, niż byśmy tego chcieli. To po prostu… zdarza się. Szybkie sprawdzenie zamienia się w 20-minutowy zwój i nagle jest 14:00, a ty nie jesteś pewien, gdzie minął poranek. Wszyscy tego doświadczyliśmy i dlatego chcę od razu powiedzieć: to nie jest kolejny artykuł, który ma wzbudzić w Tobie poczucie winy z powodu czasu spędzonego przed ekranem.
Rzecz w tym, że niezależnie od tego, jak bardzo zamierzam korzystać z telefonu, wciąż zdarzają mi się dni, w których spędzam go znacznie więcej, niż planowałem. To pytanie pojawia się cały czas w rozmowach z moimi przyjaciółmi i na pewno pojawia się w każdej rozmowie na temat wychowywania dzieci w 2026 roku.
Kiedy już pomyślę, że już wszystko zrozumiałem, mogę od razu wpaść w nawyki, które odciągają mnie od teraźniejszego, wolnego i pełnego życia, jakim naprawdę chcę żyć.
Przykład: kilka weekendów temu w Austin uderzyła burza lodowa i spędziliśmy cztery pełne dni w domu, nie mając gdzie się podziać. Miałem w głowie wizję przytulnego, wymarzonego weekendu – grania w gry, robienia projektów artystycznych z dziećmi, sprzątania szaf (tylko ja?), pieczenia ciasteczek i rodzinnych wieczorów filmowych. I chociaż wiele z tych rzeczy miało miejsce, było też mnóstwo odświeżania moich powiadomień na Slacku i przewijania Instagrama.
Poczułem, że mój układ nerwowy staje się głośniejszy – to rodzaj połączonego, ale zmęczonego uczucia, które dopada cię, gdy konsumujesz więcej, niż przetwarzasz.
Nie pomógł fakt, że zbiegło się to z niezwykle burzliwym czasem na świecie. Pozwoliłem sobie przeczytać zbyt wiele komentarzy ludzi walczących o politykę, obrzucających obelgami i oglądających niesamowicie niepokojące filmy wideo na temat tego, co dzieje się w Minnesocie. W poniedziałkowy wieczór poczułam to w swoim ciele – rozproszenie, niepokój, warczenie na Adama i dzieci z powodu rzeczy, które normalnie nie wprawiłyby mnie w osłupienie.
Odblokuj cały post Tutaj przeczytać o granicach, które chronią te części życia, które są dla mnie najważniejsze. Kiedy to robię, czuję się bardziej uporządkowany, mniej zestresowany i mam więcej godzin w ciągu dnia.