Kształtująca życie sztuka odpuszczania – margines

- Kultura - 12 marca, 2026
Kształtująca życie sztuka odpuszczania – margines
Kształtująca życie sztuka odpuszczania – margines

Niezbędne straty: kształtująca życie sztuka odpuszczania

„Sztuka przegrywania nie jest trudna do opanowania” – napisała Elizabeth Bishop jedno z największych arcydzieł poezji. „Każda śmiertelna strata jest nieśmiertelnym zyskiem” – napisał William Blake dwa wieki przed nią w swoim piękny list do pogrążonego w żałobie ojca.

Marzymy o nieśmiertelności, ponieważ jesteśmy stworzeniami stworzonymi ze straty — śmierć jednostki zapewniła przetrwanie gatunku zgodnie z ewolucyjnym wektorem adaptacji — i stworzonymi z myślą o stracie: cała nasza kreatywność, cała nasza kompulsywna produktywność, wszystkie nasze wiersze i nasze teleskopy kosmiczne są jedynie mechanizmem radzenia sobie z naszą śmiertelnością, z elementarną wiedzą, że stracimy wszystko i wszystkich, których cenimy, gdy nieuchronnie zwrócimy wszechświatowi pożyczony pył gwiezdny.

A jednak miarą życia, jego znaczeniem może być dokładnie to, co zrobimy z naszymi stratami – jak zamienimy pył rozczarowania i rozpadu w glinę do tworzenia i samokreacji, jak uczynimy stratę powodem do pełniejszej miłości i głębszego życia.

„Złamane serce” Marii Popowej. (Dostępny jako wydruk.)

Właśnie to Judyta Viorst bada w swojej książce pocieszenia z 1987 roku Niezbędne straty (biblioteka publiczna) — badanie głębokiego i dalekosiężnego związku między naszymi stratami a naszymi zyskami, ukazując wyrzeczenie jako podstawę wzrostu. Maluje rozległy krajobraz straty, na którym rozgrywa się życie:

Kiedy myślimy o stracie, myślimy o stracie, spowodowanej śmiercią, osób, które kochamy. Ale strata jest tematem o wiele szerszym w naszym życiu. Bo tracimy nie tylko przez śmierć, ale także odchodząc i będąc opuszczonym, zmieniając się, odpuszczając i idąc dalej. A nasze straty obejmują nie tylko nasze rozłąki i rozstania z tymi, których kochamy, ale także naszą świadomą i nieświadomą utratę romantycznych marzeń, niemożliwych oczekiwań, złudzeń wolności i władzy, iluzji bezpieczeństwa – a także utratę naszego młodszego „ja”, tego „ja”, które zawsze myślało, że będzie niepomarszczone, niezniszczalne i nieśmiertelne.

[…]

Te niezbędne straty… konfrontujemy się z nieuniknionym faktem… że w zasadzie jesteśmy tu sami; że będziemy musieli zaakceptować – w innych ludziach i w nas samych – mieszanie się miłości z nienawiścią, dobra ze złem… że w każdym ludzkim związku są wady; że nasz status na tej planecie jest nieprzejednanie nietrwały; i że jesteśmy całkowicie bezsilni, aby zapewnić sobie lub tym, których kochamy ochronę – ochronę przed niebezpieczeństwem i bólem, przed wtargnięciem czasu, przed osiągnięciem pełnoletności, przed nadejściem śmierci; ochronę przed niezbędnymi stratami.

Te straty są częścią życia – powszechne, nieuniknione, nieubłagane. A te straty są konieczne, ponieważ rozwijamy się poprzez przegrywanie, odchodzenie i odpuszczanie.

Tak jak rzeźbę kształtuje to, co zostało wyrzeźbione z bloku kamienia, tak też my jesteśmy kształtowani przez to, co tracimy – przez wybór, ze wszystkimi zawiłościami i trudnościami odpuszczenia, lub przez kosę przypadku, która zarówno bezstronnie odbiera, jak i daje. Viorst pisze:

Droga do rozwoju człowieka jest wybrukowana wyrzeczeniem. Przez całe życie rozwijamy się poddając się. Porzucamy niektóre z naszych najgłębszych przywiązań do innych. Porzucamy pewne cenne części siebie. Musimy stawić czoła – w snach, które śnimy, a także w naszych intymnych związkach ze wszystkim, czego nigdy nie będziemy mieli i nigdy nie będziemy. Inwestowanie z pasją naraża nas na straty. A czasami, niezależnie od tego, jak sprytni jesteśmy, musimy przegrać… Tylko dzięki naszym stratom stajemy się w pełni rozwiniętymi istotami ludzkimi.

Grafika autorstwa Giuliano Cucco z Zanim dorosłem — uduchowiona ilustrowana elegia o stracie i naszym poszukiwaniu światła

Wkraczamy w krainę straty w momencie, gdy pępowina zostaje przecięta, aby rozciąć to, co Viorst nazywa „błogością o niewyraźnych granicach jedności matki i dziecka” – pierwotną stratą, która rozpoczyna ciągłe zadanie stawania się sobą. Z tego punktu początkowego śledzi trwający całe życie wektor strat i zysków:

Zamieniając iluzję absolutnego schronienia i absolutnego bezpieczeństwa na triumfalny lęk bycia samotnym… stajemy się moralnym, odpowiedzialnym, dorosłym sobą, odkrywającym – w granicach narzuconych przez konieczność – nasze wolności i wybory. A rezygnując z naszych niemożliwych oczekiwań, stajemy się połączoną w miłości jaźnią, wyrzekając się idealnych wizji doskonałej przyjaźni, małżeństwa, dzieci i życia rodzinnego na rzecz słodkich niedoskonałości nazbyt ludzkich relacji. Konfrontując się z wieloma stratami, jakie przynosi czas i śmierć, stajemy się pogrążeni w żałobie i dostosowujący się do siebie, znajdując na każdym etapie – aż do ostatniego oddechu – możliwości twórczych przemian.

W swoim uczuciu powtórzył poeta Mark Doty: „trzeba pamiętać, dokąd prowadzi miłość i miłość w każdym razie” – napisał jego piękne rozliczenie z miłością i stratą — dodaje:

Nie możemy niczego głęboko kochać, nie narażając się na stratę. I nie możemy stać się odrębnymi ludźmi, ludźmi odpowiedzialnymi, ludźmi połączonymi, ludźmi refleksyjnymi bez utraty, opuszczenia i odpuszczenia.

Uzupełnienie Niezbędne stratyw którym dalej omawiane są liczne obszary strat w życiu ludzkim oraz to, w jaki sposób mogą one stać się granicami wzrostu, z udziałem Hannah Arendt nauczyć się żyć z fundamentalnym strachem przed stratąThoreau dalej przeżyć stratęi Alan Watts dalej naucz się nie myśleć o zyskach i stratacha następnie zapoznaj się z dwoma niezwykłymi sposobami na utratę: fraktale I chlorofil.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x