
“Słowa są wydarzeniami, robią rzeczy, zmieniają rzeczy. Przemieniają zarówno mówiącego, jak i słuchacza; zasilają energię tam i z powrotem i ją wzmacniają. Podsycają zrozumienie lub emocje tam i z powrotem i wzmacniają je” – napisała Ursula K. Le Guin w swoim znakomitym manifeście dla magia prawdziwej ludzkiej rozmowy. Każde słowo jest przenośną katedrą, w której wyjaśniamy i uświęcamy nasze doświadczenie, relikwiarzem i laboratorium, w którym przechowuje się historię naszych poszukiwań znaczenia i elastyczności możliwej przyszłości, że istnieją bogatsze i głębsze wymiary doświadczenia niż te, które nazywamy w naszych powierzchownych wrażeniach. W korzeniach słów znajdujemy portal do grzybni niewidzialnych połączeń leżących u podstaw naszego życia emocjonalnego — sposób, w jaki „smutek” ma wspólny rdzeń łaciński z „nasycony” i pierwotnie oznaczał pełnię doświadczenia, sposób, w jaki „święty” ma łaciński rdzeń z „całością” i ma swoje indoeuropejskie korzenie w pojęciu splotu wszystkich rzeczy.
Ponieważ znamy ich moc, prosimy o słowa, aby uchwycić to, czego nie możemy uchwycić – złożoność doświadczenia, polifonię głosów wewnątrz nas opowiadających o tym doświadczeniu, tęsknotę za przejrzystością pośród zamieszania. Istnieje zatem osobliwa dezorientacja w tych momentach, w których nas zawodzą – kiedy te prefabrykowane pojemniki języka okazują się zbyt małe, aby pomieścić emocje jednocześnie przytłaczająco ekspansywne i wyjątkowo specyficzne.

John Koenig oferuje lekarstwo na ten brak Słownik ciemnych smutków (biblioteka publiczna) — duchowe zaproszenie, aby „zabrać się do pracy nad ponownym zdefiniowaniem otaczającego nas świata, aż nasz język będzie bardziej odpowiadał rzeczywistości, której doświadczamy”.
Tytuł, choć piękny, wprowadza w błąd – stany emocjonalne, które definiuje Koenig, nie są niejasne, ale pomimo swojej specyfiki, głęboko powiązane i uniwersalne; nie są smutkami, ale wysłannikami słodko-gorzkiz całą swoją zdolnością do afirmacji radości życia: maru mori („rozdzierająca serce prostota zwyczajnych rzeczy”), apolit („Moment, w którym zdasz sobie sprawę, że zmieniasz się jako osoba, w końcu wyrastasz ze swoich starych problemów, jak gad zrzucający skórę”), wendy („frustracja wynikająca z tego, że nie czerpiesz przyjemności z jakiegoś doświadczenia tak, jak powinieneś… jak gdyby twoje serce zostało przypadkowo rozmagnesowane przez falę oczekiwań”), anoscecja („lęk związany z nieznajomością «prawdziwego siebie»”), tak szybko, jak widać („świadomość, że ta chwila stanie się wspomnieniem”).
Koenig komponuje swoje pomysłowe etymologie z wielu źródeł: nazw i miejsc z folkloru i popkultury, terminów z chemii i astronomii, istniejącego leksykonu żywych i martwych języków, od łaciny i starożytnej greki po japoński i maoryski. pisze:
W języku wszystko jest możliwe. Oznacza to, że nie ma emocji, których nie da się przetłumaczyć. Żaden smutek nie jest zbyt niejasny, aby go zdefiniować. Po prostu musimy to zrobić.
[…]
Pomimo tego, w co każą nam wierzyć słowniki, świat ten jest nadal w większości nieokreślony.

Istnieją różne słowa opisujące doprowadzającą do szaleństwa niepewność dwóch podstawowych wymiarów ludzkiego życia: czasu i miłości.
POROZUMIEWAWCZY
N. słodko-gorzki fakt, że przybyłeś tu w przyszłości, w końcu poznałeś odpowiedzi na pytanie, jak potoczyły się sprawy, ale nie byłeś w stanie opowiedzieć o sobie z przeszłości.francuski wytrzymaćwyrywać uszkodzone kawałki materiału + wynikkońcowa część opowieści, w której łączą się wszystkie wątki fabuły i wszystko zostaje wyjaśnione. Wymawiane „ey-noo-mahn”.
PYTANIE
przym. tęsknota za poczuciem pewności w związku; Żałuję, że nie było sposobu, aby dowiedzieć się z wyprzedzeniem, czy to jest osoba, obok której będziesz się budzić przez dwadzieścia tysięcy poranków z rzędu, zamiast liczyć je jeden po drugim, mając cichą nadzieję, że twoja passa będzie kontynuowana.Mandaryński potwierdzony (królowa), potwierdzenie. Dwadzieścia tysięcy dni to mniej więcej pięćdziesiąt pięć lat. Wymawiane „kweh-ruh-nuhs”.
Są słowa, które uwzględniają wyzwania związane z samopoznaniem.
AGNOSTEZJA
N. stan, w którym nie wiesz, co naprawdę o czymś myślisz, co zmusza cię do przesiewania wskazówek ukrytych we własnym zachowaniu, jakbyś był inną osobą – zauważasz drżenie głosu, nieprzyzwoity wysiłek włożony w coś błahego lub niewytłumaczalny ciężar na ramionach, który utrudnia wstanie z łóżka.Nieznany starożytny grecki (agnostyk), nie wiem + nastrój (skaza), stan, nastrój. Wymawiane „ag-nos-thee-zhuh”.
CELOWY BÓL
N. strach przed realizacją życiowego marzenia, które wymaga wystawienia swoich prawdziwych umiejętności na otwartą sawannę, które nie są już chronione w terrarium nadziei i złudzeń, które zapoczątkowałeś w przedszkolu i trzymałeś w zamknięciu tak długo, jak tylko mogłeś.niemiecki Bramkacel + bólból. Wymawiane „zeel-shmerts”.

Są słowa, które zakotwiczają nas zarówno w małości, jak i wielkości istnienia, w jego gwałtownej kruchości i niszczycielskim pięknie; słowa, których zadaniem jest uchwycenie najtrudniejszej prawdy – że jesteśmy dziećmi przypadku, zrodzonymi z miliarda jasnych nieprawdopodobieństw, które zwyciężyły nieskończenie większe prawdopodobieństwo nieistnieniażyjąc z jedynie marginalną i przeważnie iluzoryczną kontrolą nad okolicznościami naszego życia i wyborami innych ludzi, zawsze podatni na wypadki wszechświata niewrażliwego na nasze nadzieje.
GALAGOG
N. stan, w którym jesteś jednocześnie oczarowany i niespokojny ogromem kosmosu, który sprawia, że Twoje najgłębsze obawy wydają się śmiesznie osobliwe, choć znikomo rzadkie.Z galaktyki, związanego grawitacyjnie układu milionów gwiazd + przerażony, pod wielkim wrażeniem. Wymawiane „gal-uh-gawg”.
CRAXIS
N. niepokój spowodowany świadomością, jak szybko okoliczności mogą się dla ciebie zmienić – że niezależnie od tego, jak starannie ukształtujesz swoje życie tak, jak chcesz, wszystko może zostać wywrócone w jednej chwili, jednym słowem, jednym krokiem, niespodziewanym telefonem i pod koniec przyszłego tygodnia możesz już wspominać ten poranek, jakby to było milion lat temu, przejmujący ostatni huk normalnego życia.łacina zmiażdżyćjutro + praktykaproces przekształcania teorii w rzeczywistość. Wymawiane „krak-sis”.
WYTRZYMAŁOŚĆ
N. uczucie cichego zdumienia, że w ogóle istniejesz; poczucie wdzięczności za to, że w ogóle się urodziłeś, że mimo wszystko jakimś cudem wyszedłeś żywy i oddychający, wygrywając nieprzerwaną passę loterii reprodukcyjnych, która rozciąga się aż do początków samego życia.hiszpański szczęścieszczęście + siłasiła. Wymawiane „soo-wair-zuh”.
MAHPIOHANZIA
N. frustrację związaną z niemożnością latania, niemożnością rozciągnięcia ramion i wzniesienia się w powietrze oraz zrzucenia z siebie ciężaru własnego ciężaru, który bez namysłu dźwigałeś przez całe życie.Lakota Mahpiohanzi„cień spowodowany przez chmurę”. Wymawiane „mah-pee-oh-han-zee-uh”.

Wyłaniające się z różnych wpisów przypomnienie, zarówno niepokojące, jak i pocieszające, że pomimo tego, jak wyjątkowe wydaje się nasze doświadczenie, wszyscy zmagamy się z prawie tymi samymi podstawowymi problemami; że nasz czas jest krótki i cenny; że wszystkie nasze nieporozumienia są jednym pytaniem, na które najlepszą odpowiedzią jest miłość.
Para Słownik ciemnych smutków z Pocieszenia — urocze rozważania poety i filozofa Davida Whyte’a na temat głębszych znaczeń codziennych słów — a następnie wróć do pracy artystki Elli Frances Sanders ilustrowany słownik nieprzetłumaczalnych słów z całego świata i poetki Mary Ruefle chromatyczna taksonomia smutków.
