Virginia Woolf o tym, jak poznajemy świat – margines

Virginia Woolf o tym, jak poznajemy świat – margines
Virginia Woolf o tym, jak poznajemy świat – margines

Prawda, fakt i wzorce rzeczywistości: Virginia Woolf o tym, jak poznajemy świat

Wielki mit głosi, że prawda jest wyłaniającą się właściwością faktu, która wypływa z dna rzeczywistości, gdy umysł osiągnie wystarczającą liczbę sążni rzeczywistości. Ale obiektywna rzeczywistość — wszystkie te rzeczy, takie jak grawitacja, światło i skamieniałość Archaeopteryksa, które istnieją niezależnie od tego, czy w nie wierzymy, czy nie — są usiane niezliczoną liczbą subiektywnych rzeczywistości, z których każda jest postrzegana przez szczególne jakości postrzegającego, przy czym każda z nich jest funkcją nie samego umysłu, ale całego organizmu i całego jego przeżywanego doświadczenia, ucieleśnionego i odgrywanego przez całe stworzenie. To, co nazywamy prawdą i sposób, w jaki do niej docieramy, ma więcej wspólnego z tą mozaikową całością niż z racjonalną analizą rzeczywistości dokonywaną przez umysł.

Wirginia Woolf (25 stycznia 1882 – 28 marca 1941) bada to z charakterystyczną dla siebie dyscypliną myślenia i pasją do języka we wspaniałym eseju o starożytnych Grekach, zamieszczonym później w Wspólny Czytelnik (biblioteka publiczna) — klasyczna kolekcja, która dała nam również Woolf jak usłyszeć swoją duszę.

Wirginia Woolf

Mając na uwadze „niezłomną uczciwość, odwagę i umiłowanie prawdy”, które uczyniły Sokratesa ponadczasowym oparciem mądrości (co, jak sądzę, jest ostatecznym zastosowaniem prawdy), i w ognistym sprzeciwie wobec Kartezjusza, nalega, abyśmy doszli do prawdy – o świecie, o nas samych, o substancji, z której składa się życie – nie tylko umysłem:

Liczy się nie tyle cel, do którego docieramy, ile sposób, w jaki go osiągamy… Prawda jest różna; prawda przychodzi do nas w różnych przebraniach; postrzegamy ją nie samym intelektem… Do prawdy należy dążyć wszystkimi naszymi zdolnościami. Czy mamy wykluczać zabawę, czułość i frywolność w przyjaźni tylko dlatego, że kochamy prawdę? Czy prawda zostanie odnaleziona szybciej, bo zatykamy uszy muzyką, nie pijemy wina i śpimy zamiast rozmawiać przez długą zimową noc? Nie do klauzurowego dyscyplinującego, umartwiającego się w samotności, mamy się zwrócić, ale do słonecznej natury, człowieka, który ćwiczy się w sztuce życia z największą korzyścią, tak aby nic nie zostało zahamowane, ale niektóre rzeczy są trwale cenniejsze od innych.

Wielki paradoks polega na tym, że prawda – prawda – jest jednocześnie różnorodna i jednolita, co Woolf uchwyciła w swoich całkowicie znakomitych medytacjach nad twórczość jako przeciwieństwo „niebytu”, który jak wata prześlizguje się po rzeczywistościna końcu którego pisze:

Za watą kryje się wzór… Cały świat jest dziełem sztuki [and] jesteśmy częścią dzieła sztuki. Mała wioska czy kwartet Beethovena jest prawdą o tej ogromnej masie, którą nazywamy światem. Ale nie ma Szekspira, nie ma Beethovena; z całą pewnością i zdecydowanie nie ma Boga; jesteśmy słowami; jesteśmy muzyką; jesteśmy rzeczą samą w sobie.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x