George Saunders o antidotum na żal – marginalista

- Kultura - 10 kwietnia, 2026
George Saunders o antidotum na żal – marginalista
George Saunders o antidotum na żal – marginalista

George Saunders o antidotum na żal

Ceną, jaką płacimy za bycie dziećmi przypadku, zrodzonymi z miliarda jasnych nieprawdopodobieństw, które zwyciężyły nad zdumiewającymi szansami nicości i wiecznej nocy, jest przyznanie się do naszej całkowitej kosmicznej bezradności. Mamy różne mechanizmy radzenia sobie z tym – modlitwę, przemoc, rutynę – a mimo to nie jesteśmy w stanie zapobiec wypadkom, stratom spowodowanym szarpaniem i oddaleniem galaktyk.

Ponieważ nasze pole wyboru jest tak wąskie w porównaniu z ogromem przypadku, nic nie nawiedza ludzkiego życia bardziej niż konsekwencje naszych wyborów, nic nie boli bardziej niż tęskne pragnienie, aby wybrać mądrzej i odważniej – niewykorzystana szansa, nieprzejednana miłość, niemiłe słowo w czasie czułości. Żal — skamieniałe kły powinien mieć zatopiony w żywym ciele Jestostry w smutku, dziki w obwinianiu się — może być najwyższym cierpieniem, na jakie jesteśmy zdolni. Zatruwa cały system bytu, gdyż się nim żywi substancja, z której jesteśmy stworzeni — czas, entropiczny i nieodwracalny. To pociąga za sobą naszą tęsknotę za, w Doskonałe słowa Jamesa Baldwina„pojednanie między sobą a całym swoim bólem i błędami” i dokucza przypomnienie, że w końcu „stanie się tak samo nie do odzyskania, jak wszystkie minione dni”.

Sztuka autorstwa Marianne Dubuc z Lew i ptak

Nie ma zatem potężniejszego czaru przeciw nieszczęściu niż przejście przez teraźniejszość w sposób, który zapobiegnie żalowi w przyszłości – uczciwie, pokornie i całym sercem.

Właśnie to George’a Saundersa liczy się z kilkoma pięknymi fragmentami jego proroczy Zbiór esejów z 2007 roku Megafon Braindead (biblioteka publiczna).

W jednej z tych stycznych, które nadają esejowi fraktalny blask, pisze:

Znasz to uczucie pod koniec dnia, kiedy znika niepokój związany z tym, co muszę zrobić… Ten moment, kiedy myślisz: O Boże, co ja zrobiłem z tym dniem? I co ja robię ze swoim życiem? I jak mam się zmienić, aby uniknąć katastrofalnych żalów pod koniec życia?

[…]

Wiem, że pod koniec życia nie będę żałować, że więcej się powstrzymywałem, byłem mniej wylewny, częściej brałem udział w ceremoniach, mniej otrzymywałem przebaczenie, spędziłem więcej dni nieświadomy sekretnych pragnień i obaw otaczających mnie ludzi.

W uczuciu, które później pogłębił jego poruszające przemówienie inauguracyjne w Syracuse w 2013 rokudodaje:

Co więc powstrzymuje mnie przed wyjściem poza moje nawykowe gówno?

Mój umysł, mój ograniczony umysł.

Historia życia jest historią tego samego podstawowego umysłu, który rozwiązuje te same problemy w ten sam i tak już zdyskredytowany sposób.

We wspaniałym, obok innego eseju, podaje prawdopodobnie najlepszą receptę na wyrwanie się z rekurencyjnych i ograniczających historii umysłu:

Nie bój się być zdezorientowanym. Staraj się pozostać stale zdezorientowany. Wszystko jest możliwe. Pozostań otwarty na zawsze, tak otwarty, że to boli, a potem otwórz się jeszcze bardziej, aż do dnia, w którym umrzesz, świat bez końca, amen.

Para z ilustrowaną medytacją artystki Mairy Kalman jak znaleźć radość po drugiej stronie wyrzutów sumienia i wspaniały wiersz Ellen Bass „Jak przepraszać”, następnie ponownie odwiedź George’a Saundersa odwaga niepewności.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x