Simone de Beauvoir o małżeństwie i wolności zmiany – margines

Simone de Beauvoir o małżeństwie i wolności zmiany – margines
Simone de Beauvoir o małżeństwie i wolności zmiany – margines

Simone de Beauvoir o małżeństwie i wolności zmiany

Jaźń to historia, którą opowiadamy, aby połączyć to, kim jesteśmy i kim byliśmy, zamieniając płynność osobowości w żywicę narracji, która twardnieje z każdym powtórzeniem. „Jeśli jesteśmy istotami czasu, lepiej o tym wiedzieć” – Ursula K. Le Guin napisał„działać odpowiedzialnie”. A jednak tego nie robimy. Spotykamy się w punktach i obiecujemy sobie ramy czasowe, zaprzeczając naszej tymczasowości, zaprzeczając, że czas jest miarą zmiany. W rzeczywistości jaźń dokonująca wyborów w danym momencie i jaźń żyjąca z ich konsekwencjami na osi czasu życia, jaźń składająca obietnice oraz dotrzymująca ich lub łamiąca je, nigdy nie są tą samą osobą. Wiedzieć to o sobie to początek miłosierdzia. Objęcie go w sobie nawzajem jest jedną z najmilszych i najbardziej pełnych miłości rzeczy, jakie możemy zrobić.

Simone de Beauvoir (9 stycznia 1908 – 14 kwietnia 1986) miała zaledwie dziewiętnaście lat, kiedy z niezwykłą przejrzystością podjęła to pytanie w swoim dzienniku, opublikowanym później jako nieskończenie satysfakcjonująca Dziennik studenta filozofii (biblioteka publiczna).

Simone de Beauvoir

W pomiędzy ułożeniem jej postanowienia dotyczące życia wartego życia i kontemplować jak dwie dusze mogą współdziałać ze sobą w przyjaźni i miłościzauważa, że ​​„prawdziwe ja” odkrywane jest poprzez wzajemne oddziaływanie wolności wyboru i ograniczeń okoliczności. Ponieważ jednak okoliczności stale się zmieniają, a wybory są procesami dynamicznymi, a nie statycznymi wytworami woli, jaźń jest ruchomym celem. Ona pisze:

Wyboru nigdy nie dokonuje się, lecz stale się go dokonuje; powtarza się to za każdym razem, gdy zdaję sobie z tego sprawę.

Mając na uwadze „wielką nienawiść do miłości, nieuleczalną dumę, namiętne zerwania, wzajemne tortury”, które nękałyby każdą miłość, gdyby nie przeciwstawiła się im „wielka czułość i litość”, uważa czułość na zmiany – w sobie i w drugim – za niezbędną dla miłości, a nieuwzględnioną w fundamentalnym założeniu małżeństwa:

Horror ostatecznego wyboru polega na tym, że angażujemy nie tylko siebie dzisiaj, ale także siebie jutro. I dlatego małżeństwo jest z gruntu niemoralne. Dlatego musimy spróbować określić, które z nich najczęściej powtarza nasze zmieniające się ja. Trzeba stworzyć coś w rodzaju abstrakcyjnego „ja” i powiedzieć sobie: to jest stan, w którym znajduję się najczęściej; tego właśnie chcę najczęściej; więc to jest to, co mi odpowiada.

Zaznajomiona już ze szczególnym cierpieniem żalu — tego karzącego pragnienia, aby dawne ja dokonało wyborów lepiej dostosowanych do wartości i potrzeb teraźniejszości — postanawia:

Nie, nie ma litości dla mojej zaginionej przeszłości. Żyj teraźniejszością. To jest wystarczająco piękne, jeśli wiem, jak to zrobić.

Para z Adamem Phillipsem sztuka samoweryfikacji i odwaga zmiany zdaniaa następnie ponownie odwiedź Simone de Beauvoir jak przypadek i wybór spiskują, aby uczynić nas tym, kim jesteśmy.

Karta z Almanach ptaków: 100 wróżb na niepewne dni

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x